Archiwa tagu: pieśni

Petrowoczka mała noczka. Poleskie pieśni przesilenia

Gdy noc jest krótsza słońce świeci dłużej.

Pieśni przesilenia często były śpiewane ku czci Świętego Jana (stąd nazwa “świętojańskie”) . Lecz także Świętego Piotra (stąd nazwa petrowka).

Pieśni Piotrowe i Janowe łączyły motywy tekstowe i melodyczne. Często obchodzona była albo Noc Świętojańska albo “Piotrowa nocka” – w zależności od regionu.

Lecz są także pieśni janowo-piotrowe, Śpiewamy bowiem:

Oj Petre Petre Iwane

Albo

Ja na Petra, ja na Petra żyteczka nażala,
Ja na Jvana – pirożkow napekła

Zapraszamy na warsztat wokalny.

Skupimy się na pieśniach z obwodu żytomierskiego (Polesie środkowe, na północ od Żytomierza), tam bowiem zachowało się wiele pieśni tego typu.

Spotkanie w ramach cyklu Piątki z kulturą tradycyjną

Oj Biały Janie – warsztat pieśni sobótkowych 2019

Czym jest dla ciebie kwiat paproci?

Czy tym, czym był dla naszych przodków, kwiatem perunowym, symbolem gromu, burzy i zwiastowanego przez nią oczyszczenia, które często nie może przebiegać chyłkie, bezgłośnie, niejako mimochodem?
Tym, co niemożliwe ale przecież – jak szczęście – właśnie nam przydarzyć się może?
Tym czego się szuka, gdy spotyka się drugą osobę?
Czy może wieczną tęsknotą wciąż szukającej siebie duszy?

To wszystko, a nawet i trochę więcej wyraża Kąpałocka – Mała Nocka, święto ognia słonecznego, ognia ziemskiego i żaru w naszych sercach, święto wody której oddajemy wieńce, jak czasowi młodość. Wody, która w lecia zaczyna być nam przyjazna i (dzięki latu i przynoszonej pono przez niepacyfikacju rusałek) zaprasza do kąpieli, kąpieli oczyszczającej byśmy się w niej zanurzyli, i wynurzyli się – narodzeni na nowo. Nie darmo w ten dzień wyznaczono święto Jana Chrzciciela, nie darmo przezwano go Kupałą.
Ale także – podobnie jak obchodzone nieco wcześniej stado – święto spotkania i wspólnoty – być może również dlatego przezywano je sabatem. Mnogie ogniska, które się w ten dzień pali, to de facto ogniskowe punkty skupienia otaczających je ludu. Dlatego przeskoczenie ogniska – daje szczęście.

Któż pogardzi szczęściem w dzisiejszym świecie? Ale być może ścieżka do niego już zarosła. Tak nieuczęszczana ostatnimi czasy… Czy uda się nam posklejać rozbity dzban? Ile mamy fragmentów, jak bardzo autentycznych?

Nawet jeśli zachowało się ich niewiele, to niektóre w całkiem niezłym stanie.
W najlepszym chyba pieśni.
Treść, choć zmeniana przez lata, zachowuje w sobie symbole
Ale jeszcze jest melodia
Ale jeszcze jest tembr głosu…

To ostatnie chyba najważniejsze. Bo właśnie w emisji, intonacji i artykulacji drzemie prawdziwa moc pieśni tradycyjnej. Drzemie to, coś co czyni pieśń czymś unikalnym – w dzisiejszym, zdominowanym przez klasyczną muzykę pop świecie.
Dlatego w pracy nad pieśniami punktem wyjścia czynimy nagrania terenowe

Zapraszamy na warsztat pieśni tradycyjnych
Prowadzenie: Dorota Sołęga z fundacji Watra

Spotkanie w ramach cyklu Piątki z kulturą tradycyjną

Poleskie pieśni wiosenne 2019

Pozostajemy w obszarze wiosennych kolęd.

Tym razem spotkamy się z kresniankami, pieśniami z Perebrodów,
Podobnie jak w przypadku konopielek czy pieśni łazarskich, są to pieśni wędrujące z grupą młodzieży po sąsiednich obejściach.
Tutaj śpiewają dziewczęta

Ale także pieką i stroją korowaj

Jak rzadko w pieśniach wiosennych, zwracamy się tutaj bezpośrednio do wiosny. A także do ptaków, które wprawdzie – jak wieść gminna niesie – w pojedynkę wiosny nie czynią, ale przybywają wraz z nią, jakby w jej orszaku.

Zaśpiewajmy i my

Spotkanie w ramach cyklu Piątki z kulturą tradycyjną

Konopielki pod kolumnami 2019

Stuk puk
Hej nam hej, panie gospodarzu
Pozwolicie zakolędować?
Przyszliśmy tu po dyngusie
Zaśpiewamy o Jezusie
Dlaczego po dyngusie akurat? Żeby śpiewać o Jezusie każdy czas jest dobry. Zwłaszcza momenty ważne, istotne. Jak Wielki Dzień. Jak Wielka Noc. W dawnych czasach ludzie żyli pod słońcem, ale bardzo kochali księżyc, który róznież miał wpłym na cykle wegetacyjne roślin. A rożliny to pokarm. A pokarm to życie. Dlatego kolędowano co miesiąc. Dziś najwięcej śpiewamy kolęd w zimie, dzięki powiozaniu tego zwyczaju z Bożym Narodzeniem. Kolęda, podobnie jak choinka, stała się jedną z wizytówek tego święta, czymś, bez czego nie możemy się obejś

Jednak zachował się jeszcze w szczątkowej formie zwyczaj kolędowania wielkanocnego.
Kolędy te – zwane również konopielkami albo pieśniami wołoczebnymi – także śpiewamy odwiedzając sąsiadów, życząc im wszystkiego dobrego, bujnego owsa, lnu, konopii… A kawalerom i dziewczętom rychłego ślubu – cóż bowiem może być pomyślniejszą wróżbą niż radość i wesele?

Życzenia i popowieści. Któż zgadnie znaczenie historii przekazywanych z pokolenia na pokolenia przez wiele wieków? Czy to beletrystyczne przedstawienie życzeń pomyślności. Czy historie mityczne? Czy sztuka słowa, wyrażająca coś, czego nie sposób wyrazić inaczej. Coś, w czym każdy znajdzie coś dla siebie, może każdy coś innego. Ale coś, co pozwoli lepiej siebie zrozumieć i wieść lepszy żywot na tym świecie?

Usiądźmy zatem w kręgu i posłuchajmy:

  • O rybakach, pawiu i wieńcu
  • O jeleniu z dziewięcioma rogami
  • O zielonym winie i pieknej dziewczynie
  • A nawet i o walce ze smokiem

    wstęp wolny

    Spotkanie w ramach cyklu Piątki z kulturą tradycyjną

Warsztaty tradycyjnych pieśni weselnych cz. 1

„Wesele wesele wy się weselicie
Pani młoda duma jakie bedzie zycie” *

Wesele było od zawsze bardzo ważnym elementem życia ludzi na wsi. Ważnym nie tylko dla pary młodej, ale dla całej wiejskiej społeczności. Zwyczaje i tradycje okołoweselne były bardzo mocno zakorzenione w naszej kulturze i dawniej znaczyły wiele więcej niż obecnie. Każda czynność związana z przygotowaniem do ślubu, każdy element wesela miały duże znaczenie symboliczne. Nic nie działo się przypadkowo, każdy wiedział co oznacza dany moment uroczystości. Obecnie jest trochę inaczej, wiele czerpiemy z zachodnich mód, z tego, co nam się podoba, nie zagłębiając się w znaczenie tych elementów. Zagubiliśmy nieco sens całego wydarzenia i sami gubimy się w obecnych zwyczajach. Bo już mało kto wie dlaczego oczepiny maja taką nazwę i o co w nich tak na prawdę chodzi. Kojarzone są jedynie z zabawami prowadzonymi przez wodzireja. Mało kto wie, dlaczego wszyscy płakali pod domem panny młodej, na co była ona narażona w drodze z kościoła do sali weselnej, po co sadzano ją na dzieży, dlaczego oczepiny były smutne i co oznaczały teksty przyśpiewek.

Jedno na szczęście pozostało niezmienne – staranie o to, by każdy z gości dobrze się bawił i by wódki nie zabrakło!

Podczas zajęć zapoznamy się z pieśniami śpiewanymi dawniej przed i w trakcie wesela, głównie pochodzącymi z Lubelszczyzny i od Lasowiaków, poznamy symbolikę i przebieg uroczystości, rytuały, zwyczaje i tradycje, pobawimy się w jedną z weselnych zabaw.

Będzie to pierwsze z cyklu dwóch spotkań poświęconych tej tematyce.

Warsztaty poprowadzi Aleksandra Suchowiecka – stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w roku 2016 z projektem „Pieśni przekazane – pieśni niezapomniane”, animator kultury, wokalistka i instrumentalistka folkowych projektów muzycznych Kipikasza oraz Dziadowski Projekt, studentka Wędrownego Uniwersytety Korbowego.

Jest uczennicą wielu Mistrzów muzyki tradycyjnej. Od kilku lat prowadzi badania terenowe na polskich wsiach, dlatego większość z pieśni, które przekazuje podczas warsztatów, pochodzi z jej zbiorów. Specjalizuje się w obrzędowości weselnej, zwyczajach i pieśniach związanych z przebiegiem tradycyjnego ludowego wesela, szczególnie lubelskiego oraz lasowiackiego i dawnych zabawach.

fot. Norka Katarzyna Niedźwiecka

Zapisy przyjmujemy mailowo na: przyspiewka@gmail.com w tytule prosimy wpisać: WARSZTATY WESELNE
Liczba miejsc ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń.
Wstęp: 20 PLN

Spotkanie odbywa się w rapach cyklu „Piątki z kulturą tradycyjną” http://www.chatkatanca.pl/nasze-projekty/piatki-z-kultura-tradycyjna

III przegląd kolędy tradycyjnej Podłaźniczka 2019

Hej kolęda kolęda!

Od wieków kolędnicy albo podłaźnicy chodzą po domach zpieśnią na ustach, niosąc dobrą nowinę

Rodzi się nowe słońce

Rodzi się nowy rok

Bóg się rodzi

Czy nie znaczy to, że oto wszyscy uzyskują okazję, by właśnie teraz narodzić się na nowo?

Podłaźniczka, to daleki przodek naszej choinki, mimo zimowego czasu wiecznie zielona, była w chacie cichym, lecz jakże wymownym emisariuszem wiosny, i tego wszystkiego, co ta z sobą przyniesie. Dlatego strojono ją kolorowo I bogato – jak tylko się dało.

Bogato stroili się także podłaźnicy. Przebierając się się za zwierzęta (uświęcone I symboliczne w tych dniach, miały przecie posiadać zdolność mowy), za wszytko co inne, obce, magiczne — dawali tym samym znać, że właśnie wydarza się coś bardzo ważnego.

Warto ożywiać tę tradycję wciąż na nowo, stroić drzewko, stroić się, odwiedzać się wzajemnie. I śpiewać wciąż na nowo piękne kolędy, których Słowiańszczycna wydała tyle że hej!

Ożywiać to co tak nam bliskie, ale w wyniku rewolucji technologicznej jakby zapomniane.

Dlatego takie spotkania:)

Przedmiotem spotkania będą tradycyjne kolędy z wszystkich stron słowiańszczyzny
Zalacemy przebrać się ładnie,  za jakieś „magiczne zwierzę”;)

2. styczniowy warsztat kolędowy

Kolęda to zwyczaj prastary,

Śpiewając pieśni, których znaczenie nie do końca rozumiemy, czujemy przecież, że obcujemy z czymś bardzo czcigodnym. Obecność  podobnych motywów, a nawet zbliżonej struktury w kolędach polskich, wschodniosłowiańskich skłania do namysłu. Ale przede wszystkim te melodie, i ten sposób śpiewania, jaki się zachował na nagraniach przenoszą nas w dawne wieki.

Przenieście się z nami

Zapraszamy na ponowne spotkanie z kolędami Kurpii, Polesia i Bułgarii, których uczyliśmy się ostatnio:

Kolędy polskie 2018

Spotkanie z kolędą wschodniosłowiańską 2018

Bałkańskie warsztaty kolędnicze 2018